Msze Święte

Dni powszednie:

7.00 i 17.00 (a od IV do X godz. 7.00 i 18.00)

Niedziele:

7.00; 8.30 10.00; 12.00; 16.00

NR KONTA DO WPŁAT: BANK PKO BP 11 1020 3150 0000 3502 0069 8043

ADRES: OO. Karmelici: 20-089 Lublin, ul. Biernackiego 9A; tel. 81 747-12-04

KAPELAN ODWIEDZA CHORYCH

CODZIENNIE OD WTORKU DO NIEDZIELI – OD GODZ. 14.3O

W NIEDZIELĘ - W GODZ. PRZEDPOŁUDNIOWYCH

W RAZIE POTRZEBY - WIZYTA NA WEZWANIE: TEL. /81/ 747-12-04

INTENCJE MSZY ŚW. - MOŻNA ZAMAWIAĆ U KAPELANA

DUCHOWOŚĆ KARMELU

Spotkanie poświęcone duchowości karmelitańskiej i szkaplerznej odbędzie się .... 2015 po Mszy św. wieczornej.

XXI NIEDZIELA zWYKŁA

XXI NIEDZIELA ZWYKŁA

1. We wtorek po Mszy św. o godz. 18.00 zmiana tajemnic Żywego Różańca.

2. W poniedziałek, w liturgii Kościoła Święto św. Bartłomieja, Apostoła; w środę Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej (w tym dniu odnowienie Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego); w czwartek, wspomnienie św. Moniki; w piątek, św. Augustyna, biskupa i doktora Kościoła; w sobotę wspomnienie Męczeństwa św. Jana Chrzciciela.

3. W zakrystii do nabycia Tygodnik Niedziela oraz Gość Niedzielny.

4. Decyzją o. Prowincjała – Bogdana Megera i Rady Prowincji, w nadchodzącym tygodniu nastąpi zmiana na urzędzie przeora lubelskiego. Dotychczasowy przełożony, o. Wiesław Strzelecki zostanie skierowany do wspólnoty w Krakowie, a nowym przeorem i rektorem tutejszego kościoła zostanie o. Maciej Guzik. Obejmijmy ich naszą modlitwą.

  • Kościół klasztorny pw. św. Eliasza proroka w Lublinie

    Miejsce, w którym wyrósł po tylu zabiegach, trudnościach i kłopotach, klasztor OO. Karmelitów, zwane jest w Lublinie "Na Czwartku". Dawniej mówiono, że to kościół przy "dyskim gościńcu", albo na "przedmieściu czeskie". Słowem, po wielu burzach dziejowych zapanował tu spokój. Praca kilku duchownych zakonnych i lekarzy w przylegającym do kościoła szpitalu, może być współcześnie chlubną wizytówką służby drugiemu człowiekowi. To specyfika tego ustronnego, pokrytego zielenią, niezbyt wyniosłego wzgórka, na którym trzy wieki temu z dala od centrum stanął pierwszy kościół. Trudna historia
    image
    Zaczęło się od jałmużny w czasach panowania Zygmunta III Wazy. Przemierzając zakątki i ulice Lublina O. Elizeusz Niwiński pozyskiwał fundusze i ludzkie serca na potrzeby klasztoru Karmelitów we Lwowie. W takich okolicznościach poznał i zaprzyjaźnił się z medykiem lubelskim Adamem Majorem. Ten darował wędrownemu karmelicie drewniany dom przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie, co datuje się na 1621 r. O. Elizeusz uznał za stosowne złożenie prośby u ordynariusza diecezji krakowskiej biskupa Marcina Szyszkowskiego (znanego z gorliwości poplecznika zakonów franciszkańskich i zgromadzeń jezuickich) o założenie nowego klasztoru. Kilkanaście lat później OO. Karmelici Trzewiczkowi wrócili do inicjatywy, ale okazało się, że osiedleni w tym mieście OO. Karmelici Bosi, mają zbyt wiele do powiedzenia, nawet w nie swoich sprawach. Pozostało więc zdać się na wyrok czasu. Niemniej jednak biskup krakowski pozwolił czynić przygotowania do fundacji. Aby taką uprawomocnić, należało dysponować kapitałem 12 tys. florenów, które zgodnie z przepisami dawały gwarancję utrzymania klasztoru. Wybitny dyplomata i człowiek szerokich horyzontów, krakowski biskup Jakub Zadzik znany z bezstronniczości, również nie przyczynił się do przyśpieszenia sprawy, co dawniej historycy uzasadniali faktem, iż jego owdowiała bratowa przywdziała habit SS. Karmelitanek Bosych. Należało więc gromadzić pieniądze i szukać porozumienia. Wysłano również apelację do Rzymu. Zgromadzono około 30 tys. florenów, które ulokowano u hrabiny Tarnowskiej. Kolejny ordynariusz krakowski biskup Piotr Gębicki pozostał wobec braci Trzewiczkowych bardziej obojętny niż wobec braci Bosych. Trzewiczkowi uzyskali jednak korzystny dla siebie werdykt Stolicy Apostolskiej, zaś Bosi weszli w koalicję z Augustynami, Bernardynami, Dominikanami i odwoływali się, dla umocnienia własnej pozycji, do św. Roty w Rzymie. Mała, drewniana kaplica OO. Karmelitów lubelskich, przy Krakowskim Przedmieściu, nadal czekała na przemiany.
    image
    W 1651 r. zostaje darowany OO. Karmelitom grunt zwany Borkowszczyzną (od Andrzeja i Stanisława Borkowskich). Z tego tytułu też dojść musiało do pewnych waśni i animozji, skoro w latach 1661 - 1668 toczy się sprawa z OO. Dominikanami o sukcesję po Borkowskim, przed sądem asesorskim. Tymczasem w 1661 r. OO. Trzewiczkowi wchodzą w porozumienie z OO. Bosymi, pod warunkiem, że ci pierwsi usadowią się z kościołem i klasztorem w miejscu odległym od centrum miasta. W celu uzgodnienia kompromisu, prowincjał O. Andrzej Kaliszkowski udał się na Kongregację Definitorialną Karmelitów Bosych. Ustalenia nie zawsze mogły wchodzić w życie, zwłaszcza, że niektórzy mieszkańcy zreformowanego konwentu często zmieniali zdanie. Niebawem, bo w 1674 r. potwierdzona została darowizna Borkowskich. W 1677 r., przewlekłymi sprawami energicznie zaczął zajmować się nowo wybrany prowincjał O. Eliasz Szablowski. Dzięki układom rodzinnym wszedł on w porozumienie z Trybunałem Królewskim i otrzymał zgodę na budowę klasztoru, za porozumieniem z OO. Karmelitami Bosymi. Wyraźnie zastrzeżono, że OO. Karmelici Trzewiczkowi nie mogą posiadać swej siedziby w obrębie murów miejskich. Miejsce pod nową fundację wybrał prowincjał. Była to posiadłość darowana przez Tomasza Kazinurskiego (lub Kazimierskiego). Przedmieście owo zwane "na Czwartku", sąsiadowało z dzielnicą żydowską. Nie obyło się bez nowych problemów, bowiem proboszcz pobliskiej parafii św. Mikołaja wraz z archidiakonem, niebawem protestowali, jako że nowy konwent wydawał się "zbyt bliski". Dołączyły obawy franciszkańskie i augustiańskie o losy jałmużny w tym rejonie. Wtedy Karmelici wylegitymowali się własnymi dochodami. Zapanował spokój. Nie mała w tym zasługa zakonników krakowskich: O. Marcina Behma, O. Anastazego Hermandskiego oraz O. Anioła Stoińskiego. Biskup Mikołaj Oborski wydał dla klasztoru formalny "placet", w 1679 r.
    image
    Rok 1680 można uznać za datę fundacji, której uprawomocnienie negocjowano ponad pół wieku. Na wystawienie nowej, drewnianej kaplicy wystarczyły cztery dni. Wprowadzenie się OO. Karmelitów na nową placówkę miało charakter uroczysty. Księgi prowincji zakonu potwierdzają fakt fundacji klasztoru w Lublinie 21 VI 1681 r. słowami : "Czcigodne Definitorium daje pozwolenie nowemu klasztorowi lubelskiemu na wykonanie pieczęci społeczności, w formie podłużnej z wyobrażeniem św. Eliasza, dla urzędu zaś przeora pieczęć w formie okrągłej z wyobrażeniem. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny". Rok później, akt rewizji gruntu Diskiego wymienia dawny ogród Borkowskich i wzmiankuje, że "...tam teraz fundowali się ojcowie karmelici trzewiczkowi".
    W świadomości historycznej Lublina, utrzymuje się wielokrotnie powtarzany pogląd, że "...Jan Mniszek Starosta Lwowski z Urszulą z Firlejów Kasztelanką Kamieniecką, małżonkowie, wystawili, uposażyli, i do niego Karmelitów Trzewiczkowych /.../ zaprowadzili" (K. Boniewski). W źródłach klasztornych dotychczas nie natrafiono na wzmiankę o fundacji Mniszków. Być może OO. Bonifratrzy, z wdzięczności przeszczepili pamięć o fundatorze - Mniszku herbu Poraj, który im wystawił klasztor w Przemyślu i tam "pogrzebiony leży". Konsekracji kościoła św. Eliasza proroka, przebudowanego z cegły w następnym stuleciu, dokonał dopiero w 1784 r. biskup sufragan lubelski Jan Kanty Lenczowski, sto cztery lata po założeniu fundacji.
  • Nowi lokatorzy
    image
    W styczniu 1810 r. rozpoczęła się na terenie Lublina akcja przesiedlania zgromadzeń zakonnych, wywołująca istną reakcję łańcuchową. Najpierw przeniesiono - niemal siłą - SS. Wizytki do klasztoru przy kościele św. Józefa, w którym (od 1807 r.) gnieździli się OO. Karmelici Bosi. Dla nich przeznaczono kościół św. Eliasza. Zgodnie z poleceniem władz Księstwa Warszawskiego, OO. Karmelici Trzewiczkowi musieli opuścić swój kościół i klasztor. W przypadku stawiania oporu, obiecywano przenosiny przy użyciu sił wojskowych. Zakonnicy powędrowali do Woli Gułowskiej 25 stycznia 1810 r. Ich miejsce dostali OO. Karmelici Bosi, którym w 1935 r. nakazano przejść do klasztoru opuszczonego przez SS. Wizytki, przy ul. Duskiej. Kościół św. Eliasza wraz z klasztorem przeznaczono dla Braci Miłosierdzia, zwanych OO. Bonifratrami. Dotychczas ulokowani byli w klasztorze poreformackim. Przeniesiono ich w nowe miejsce, bo w starym zaplanowano plac dla musztry wojskowej. Oni prowadzili tutaj od 1839 r. szpital p.w. św. Jana Bożego, wyremontowany z polecenia generała Hurko. Po upadku powstania styczniowego zostali objęci kasacją i opuścili klasztor w 1864 r. Wtedy kościół przeszedł w zarząd władz diecezjalnych. Dzięki staraniom biskupa Romaszewskiego do szpitala poklasztornego sprowadzono SS. Szarytki, w 1870 r. Były gospodarzami obiektu zaledwie do 1893 r. Zarzucano im propagowanie katolicyzmu wśród chorych prawosławnych i pod tym pretekstem usunięto z tego obiektu. Na ich miejsce wyznaczono SS. Elżbietanki z Rosyjskiego Czerwonego Krzyża tzw. "Krzyżanki". Opustoszenie kościoła przypadło na lata 1893 - 1905. W związku z wcieleniem w życie edyktu tolerancyjnego, powracają do tego klasztoru SS. Szarytki. Wybuch I wojny sprawił, że liczba pacjentów w szpitalu była większa niż zwykle. Lato 1915 r. przyniosło epidemię tyfusu i cholery, zbierając śmiertelne żniwo. Wśród ofiar był kapelan szpitala ks. Celsjusz Tynkowski. W grudniu 1924 r. prowincjał bonifraterskiego zakonu O. Jacek Misiak zabiegał o odzyskanie kościelno - klasztornego zespołu. Kościołem św. Eliasza zwanym "rektoralnym" zarządzali księża diecezjalni do 1969 r.
  • Architektura
    image
    Najpierw stanęła drewniana kaplica, około 1680 r. Zbudowano ją w ciągu czterech dni, co pozwala sądzić, iż obiekt był niewielką, jednoprzestrzenną budowlą na planie prostokąta. Dawny pogląd o zbudowaniu już wtedy murowanego kościoła, nie wydaje się słuszny. Dopiero w następnym stuleciu zajęto się zamianą materii drewnianej na murowaną. Księgi klasztorne wzmiankują w 1740 r. prace budowalne u OO. Karmelitów "Na Czwartku". Archiwa rzymskie podobno notują ten czas powstania nowego kościoła. Do tego relacje z początku XX stulecia stwierdzają odkrycie daty i 1742 r. na tynku wieży przylegającej do kościoła. Więc podany rok można traktować za wiarygodny. Nie ma jednak pewności czy wtedy nastąpił koniec prac budowlanych, jako że jeszcze w 2 połowie XVIII w., bardzo enigmatyczne notatki wspominają coś o budowie. Tylko, że te prace dotyczyć już mogły nie kościoła, lecz tylko klasztoru. Przesłanki architektoniczne wiążą budowlę z architektem, który w tym okresie chwilowo przebywał w Lublinie.
    image
    Widzieć się daje Kościół ozdobney Architektury, w środku mający rotundę wzniosłą i małą facyatę na froncie" - to impresja słowna z połowy ubiegłego stulecia, ujmująca istotę struktury architektonicznej. Kościół ma plan wieloboku wtopionego w trójskrzydłowy klasztor. Narożniki elewacji bocznych, od frontu zakończone są półokrągło. Ponad dachami kaplic - naw kościelnych i klasztornych wznosi się wieloboczna kopuła złożona z tamburu (ścianek) oraz ostro załamanego dachu, który sprzed kościoła sprawia wrażenie dość niskiego. Środkowa - kopułowa część posiada przekrój ośmioboczny (oktagonalny), zakończona jest latarnią przykrytą kopułką. Fasada zasadniczo jest dwukondygnacyjna, jednoosiowa. Dolne partie po bokach flankują toskańskie pilastry, w narożach zdwojone. Szczyt frontonu zamknięto wolutami i dopełniono oknem z łukiem zwanym odcinkowym. Drugie, prostokątne okno znajduje się niżej, tuż nad portalem. Także prostokątny, prosty portal otacza dwuskrzydłowe drzwi, ramowo - płycinowe. Do prawej strony korpusu kościoła przylega wieża - dzwonnica, dwukondygnacyjna opilastrowana w narożach, podzielona poziomo gzymsami, urozamicona owalami i ornamentami muszlowymi. W górnej kondygnacji wieża posiada prześwity arkadowe. Gzymsy, podobnie jak na kościele posiadają daszki okapowe kryte dachówką. Wieża zwieńczona jest hełmem, którego dolne ścianki zaakcentowane są wklęsłościami. Niegdyś na wieży znajdowały się dwa "niewielkie" dzwony oraz jedna sygnaturka, wzmiankowane w 1839 r. Podczas I wojny światowej zarekwirowano na cele wojskowe jeden "mały dzwonek kościelny nie posiadający żadnej wartości historycznej", jak pisał kapelan kościoła ks. Malawski.
    We wnętrzu, nawa środkowa zbliżona jest do elipsy przechodzącej w ośmiobok. Podziały na ścianach tworzą wtopione kolumny, na które spływają gurty, wzmacniające sklepienie. Z boku, z obu stron znajdują się po dwie kaplice, oddzielone od części środkowej łukiem spoczywającym na pilastrach. Między kapitelami znajdują się z obu stron przęsła przejściowe (ślepe), jedno pomieściło wewnątrz emporę, a drugie na zewnątrz ambonę. Początkowo projekt przypisywano kręgowi Tomasza Rezlera: "...to dzieło jednego z majstrów, którzy mogli się pod Rezlerem wyrobić...". Obecnie za autora projektu uważa się Pawła Antoniego Fontanę. Jego pobyt na terenie Lublina potwierdzony jest źródłowo w lipcu 1741 r. Przybył tutaj z Włodawy z polecenia OO. Paulinów, którym projektował kościół. Fontana był porucznikiem artylerii litewskiej, zaciągnął się na służbę jako architekt nadworny marszałka litewskiego Pawła Sanguszki. Zajmował się przebudową pałacu Sanguszków w Lubartowie. Wznosił jeszcze kościoły m.in. w Zasławiu, Uściługu, Chełmie, Ostrogu.
    image
    Kościół na rzucie elipsy po raz pierwszy zbudowany został w Polsce w Klimontowie, sto lat wcześniej niż w Lublinie, zaś dziesięć lat przed lubelskim powstał kościół eliptyczny na Legnickim Polu. Aleksander Mroczkowski analizujący przed laty dogłębnie architekturę kościoła, podkreślił silną i bezpośrednią zależność stylistyczną kościoła św. Eliasza od grupy świątyń centralnych w : Lubartowie, Włodawie i Chełmie. "Wśród nich, największe stosunkowo podobieństwo łączyć się zdaje kościół w Lublinie z najbliższą mu terytorialnie formą lubartowską. Zachodzi ono szczególnie we wnętrzu nawy /.../. We Włodawie przy analogicznym sklepieniu gurty mają kształt trochę inny. W Chełmie zaś i gurty i sklepienia ukształtowane są odmiennie". Pod względem estetyki nie był to projekt najwyższych lotów. Fasada jest niezgrabna względem bryły. Wewnątrz półkolumny otrzymały dziwaczne kapitele. Obecność urwanego w zamyśle gzymsu, jest nieuzasadniona gurty zaś niezdarnie ułożono we wklęsłej czaszy sklepienia. Słowem wiele jest tutaj dziwnych -nieuzasadnionych rozwiązań. Panuje brak zgrania, harmonii i daje się odczuć poszukiwanie oryginalności za wszelką cenę. Paradoksalnie wręcz forma bryły odwołuje się do niezwykle wyrafinowanych i nowatorskich rozwiązań architektury austriackiej i włoskiej.
    Na historię budowli złożyły się także liczne remonty. Restauracja starego kościoła miała miejsce (wg. Stronczyńskiego) w 1724 r. Przebudowa klasztoru w 1837 r., z pewnością objęła również remont kościoła. Następny remont z 1852 r. został uwieczniony dokumentem na wieży kościoła, wydobytym osiemdziesiąt lat później. Burza zerwała dach na kościele w 1899 r., "...woda leje się do wnętrza i grozi kościołwi ruiną". Więc w grudniu tego roku rozpoczął się remont. Kolejne zabiegi konserwatorskie miały miejsce w 1922 i 1932 r. Efekt był następujący : "Ściany wewnatrz kościoła wybielone kredą, z zewnątrz żelazną farbą, dach natomiast - czerwoną. Ściany kościoła, dach, posadzka asfaltowe znajdują się w dobrym stanie", zaś z zewnątrz "krzyżów na dachu trzy". Prace na dachach kościelnych notowane są w latach 1955 - 1957, 1966. Odnowienie elewacji zewnętrznych przypada na okres 1971 - 1972 oraz na 1992 r. Wszystkie konserwacje i renowacje ocaliły oryginalną bryłę zabytku, będącą ciekawym i nieczęstym przykładem elipsowego założenia świątyni na ziemi lubelskiej.
  • Ołtarz główny
    image
    Zatopiony we wnętrzu prezbiterium, z początku w cieniu żelaznej kraty "ładnie odrobionej", oddzielającej prezbiterium od nawy. Architekturę ołtarza tworzą głównie kolumny, dźwigające pofalowany gzyms, nad którym bogato zdobiona górna kondygnacja posiada płaskorzeźbiony wóz proroka Eliasza. Obok siedzą dwaj święci z "Nowego Przymierza", św. Piotr i św. Paweł. U samej góry elipsa wypełniona malowaną sceną Nawiedzenia N.M.P. W niszy środkowej ołtarza, od momentu powrotu OO. Karmelitów, znajduje się obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Po bokach dwie rzeźby z charakterystycznymi tiarami obok stóp, obrazują postacie następców św. Piotra z czasów wczesnochrześcijańskich. Papież św. Telesfor, zgodnie z tradycją karmelitańską, po 11 latach pełnienia powinności biskupa Rzymu, w 1 połowie II w. poniósł śmierć męczeńską. Najczęściej bywał przedstawiany z kielichem i trzema hostiami, gdyż przypisywane jest mu rozporządzenie dotyczące trzech mszy w Boże Narodzenie. Jego żywot napisany przez Segerusa Paullusa - karmelitę z Kolonii, podaje wiele nieścisłości, ponieważ "autorowi w nim chodzi głównie o to, aby Telesfora uczynić karmelitą" (Schrödln). Z drugiej strony ołtarza stoi inna rzeźba papieża bez atrybutu. Jedni uważają, że jest to papież Sykstus I (II w.), inni sądzą, że to papież Dionizy (III w.). Pewnym jest fakt powstania obu rzeźb w połowie XVIII w.
    image
    W okresie dwudziestolecia międzywojennego pośrodku ołtarza umieszczony był podwójny obraz : św. Jan Boży i św. Wincenty. "Cały Ołtarz w części złocony w części malowany zieloną farbą. Tabernakulum całe drewniane ozdobione takiemi aniołkami". Po wojnie zmieniono politurę ołtarza i wykonano nowe tabernakulum z figurą św. Eliasza. We wnętrzach kościelnych z tego okresu, na terenie lubelszczyzny znajdujemy pokrewne stylistycznie wyroby snycerskie w Kamionce, Kijankach i Ostrowiu Lubelskim. Zachowane tam ołtarze pochodzą z anonimowego warsztatu artystyczno - rzemieślniczego. Podobny wystrój posiadał kościół OO. Karmelitów Trzewiczkowych na Lesznie w Warszawie, autoryzowany przez Plerscha, skoligaconego z aktywnym w lubelskim architektem Fontaną. Na tej podstawie Wiesława Chruszczyńska, przypuszcza, że :"pracownik z warsztatu Plerscha udając się na prośbę Józefa Potockiego na ziemie wschodnie, przyczynił się do wykonania wystroju rzeźbiarskiego w lubelskim kościele św. Eliasza". Bezpośrednie prace stolarskie wykonał rzeźbiarz Pinzel. Ołtarz powstał w latach 1742 - 1759 i jest typowym przykładem późnobarokowych rozwiązań na terenie Europy Środkowej. Jego program treściowy był i jest wybitnie karmelitański.
  • Zapomniany patron
    image
    OO. Karmelici chcąc dać wyraz pamięci dla patrona poprzedniego zgromadzenia w tym kościele, umieścili obraz założyciela zakonu OO. Bonifratrów. Był nim św. Jan Boży. Urodził się w Portugalii, kilka lat po odkryciu Ameryki. W wieku kilku lat opuścił zamożny dom, poszedł poznawać świat. Słyszał z ust przypadkowo poznanego podróżnika o Madrycie, więc tam się udał. By przeżyć, zgodził się pełnić pasterskie powinności w Kastylii, prawie 30 lat. Jego ojciec owdowiawszy wstąpił do OO. Franciszkanów w Lizbonie. Wcześniej, Jan przy boku pana zaciągnął się do wojska i walczył przeciw Francuzom (1522 r.), potem szedł przeciw Turkom na pierwszą odsiecz Wiednia (1529 r.). Gdy zapanował pokój św. Jan znowu pasł owce (bez przenośni), koło Sewilli. Tutaj wpadł na pomysł, żeby udać się do Afryki dla pomagania biednym i chorym. Po drodze spotkał rodzinę skazaną na wygnanie. Postanowił zarabiać na ich utrzymanie - to było, jak sam mówił: "dlań źródłem łask wszelkich". Potem popadł w cierpienia ducha. Posłuchawszy rady spowiednika wrócił do Europy i trudnił się sprzedażą książek. Przełom w jego życiu nastąpił pod wpływem kazań św. Jana z Avila. W jego wnętrzu dokonywały się jakieś ważne zmiany, co dało się szybko zauważyć, jako że trudnił się sprzedażą książek w miejscach publicznych. Myślano, że zwariował, niekiedy szydzono. Podarł swe książki wystawione na sprzedaż, a resztę przedmiotów rozdał ubogim. W Granadzie przemierzał ulice boso i z odkrytą głową, co uznano za objaw szaleństwa. Litościwi mieszczanie oddali go do zakładu dla obłąkanych, gdzie traktowano go bardzo surowo. Znosząc to jako pokutę, oddał się pracy z innymi chorymi. Biskup Sebastian Ramirez darował mu imię Jan Boży, wręczył szary płaszcz i spodnie, w końcu mianował go "bratem miłosierdzia". Był to początek nowego zakonu bonifraterskiego, który także w Lublinie pełnił głównie posługę w szpitalach. Św. Jan Boży może być przy tym patronem lubelskich OO. Karmelitów, bo przecież codzienne obowiązki duszpasterskie łączą ze służbą w sąsiednim szpitalu.
    W osiemnastowiecznym obrazie św. Jana Bożego, znajdującym się w kościele św. Eliasza, widzimy oblicze pełne modlitewnego skupienia i cierpienia, które prowadzić mogło ku miłosierdziu dla bliźnich. W rękach święty trzyma krzyż. Tworzywo malarskie obrazu z upływem czasu zbrązowiało, ale wrażenie urozmaica srebrna, ładnie trybowana sukienka świętego, dobrze korespondująca ze srebrnym Okiem Opatrzności w promieniach oraz dwoma srebrnymi sercami. Wszak, Święty był twórcą Braci Miłosierdzia.
  • Oprawa liturgii
    O świetności ceremonii kościelnych w pewnym stopniu decydują również paramenty liturgiczne, zarówno haftowane ornaty czy kapy, jak połyskujące odcieniami szlachetnych metali kielichy, monstrancje, relikwiarze, cyboria itp. O niemałym bogactwie lubelskiego skarbczyka OO. Karmelitów, dają pewne wyobrażenie, krótkie, aczkolwiek chwilami barwne językowo wzmianki. Wśród dziewięciu ornatów białych, na początku XVIII w., wyróżniać się musiał jeden "perłowy haftowany w kwiaty z koroną złotą, pozszywaną kiryką czerwoną". Inne białe szyte z atłasu były gładkie, albo wzorzyste w kwiaty haftowane. Jeden ornat uszyty był z "Materiy perskiey", posiadał czerwoną kolumnę i galon. Z materiału francuskiego uszyto ornat czerwony. W tej grupie kolorystycznej szat liturgicznych znajdowało się siedem sztuk. Chociaż z nazwy czerwone, różniły się tonacjami. Był bowiem w tej grupie ornat: "wiśniowy ze złoceniami", "atłasowy karmazynowy", "czerwony z kolumną zieloną", "ceglasty z kolumną niebieską", następnie "czerwony pstry" i "w paski". Ornaty fioletowe zwano fijałkowymi albo niebieskimi, było ich w kościele pięć. Mniej reprezentacyjne ilościowo były kapy (trzy sztuki) i dalmatyki (dwie pary). Z wyrobów złotniczych zwrócono uwagę na "monstrancję w promieniach pozłocistych, ma ta kształt pacyfikału" - czyli krzyżyka na nóżce, ustawianego zazwyczaj na ołtarzu. Konwent lubelski cieszył się niewielkim relikwiarzykiem srebrnym ze szczątkami św. Wojciecha. Do spełniania obowiązków liturgicznych wystarczały cztery kielichy i jedna puszka srebrna (cyborium). Większość swoich sprzętów liturgicznych OO. Karmelici zabrali do Woli Gułowskiej w 1810 r. Natomiast to, co zostało po OO. Bonifratrach, zmieniło w 1864 r. właściciela, ponieważ Mariawici "..ogołocili kościół ze wszystkich aparatów i utenziliów". Jedyny pewny obiekt z czasów bonifraterskich, to nieduży, srebrny krzyżyk (pacyfikał), z relikwiami św. Jana Bożego. Jest to wyrób z przełomu XVIII/XIX w. Pozostałe sprzęty liturgiczne pochodzą z innych klasztorów karmelitańskich. Okazały kielich o cechach barokowych posiada na stopie rytowaną inskrypcję z nazwiskiem O. Mikołaja Dąbrowskiego (prowincjała w latach 1652 - 1655), lecz data na kielichu odnosi się przypuszczalnie do jego konserwacji. Wreszcie osiemnastowieczna monstrancja, zalicza się do przedniejszych wyrobów rzemiosła artystycznego w tym kościele. Promienista gloria w kształcie słońca opleciona jest pnączem winnej latorośli, sugerującej związek wina - eucharystycznej Krwi Chrystusa z Jego Ciałem pod postacią hostii, umieszczanej w reservaculum monstrancji, które otacza złocony krąg z ozdobnymi kwiatkami, rytmicznie rozsianymi. Korpus monstrancji osadzony jest na nóżce z nodusem, posiadającej czterolistną stopę z ornametyką rokokową. Tuż ponad promienistym kręgiem dają się zuważyć dwa nasycone bogactwem ornamentyki ramiona, na końcach których artysta złotnik osadził małe aniołki (putta). Korona na szczycie nadaje cech wzniosłości.
  • Klasztor i szpital
    Pewne wyobrażenie o wyglądzie jednej z pierwszych siedzib karmelitańskich w Lublinie, daje wzmianka z lutego 1680 r., kiedy O. Albert Leszczyński - prokurator lubelski, prosił władze zakonne o pozwolenie sprzedania "...naszej kamienicy na przedmieściu lubelskim, obok pałacu księcia najwyższego zwierzchnika wojsk", gdyż ta budowla groziła ruiną. Podkreślił brak środków na naprawę oraz możliwości założenia fundacji w tym miejscu, ze względu na opór OO. Karmelitów Bosych. "Czcigodne Definitorium odpowiedziało negatywnie /.../ szczególnie dlatego, że jest to nasza pierwsza fundacja i budowla /.../ z kaplicą i tamże ciała zmarłych zakonników są pogrzebione".
    image
    Klasztor w nowym miejscu budowano od 1680 r. Ze wzmianki O. Anastazego Hermańskiego wynika, że ten klasztor budowany był z drewna. Najbardziej reprezentacyjną salą był oczywiście refektarz. Oprócz tego istniało osiemnaście do dwudziestu cel dla zakonników, a było ich wtedy podobno piętnastu. Ksiądz Karol Boniewski odnotował "..druga połowa klasztoru, dla prędko nastąpioney śmierci fundatora Mniszka /.../ została nie dokończoną".
    Budowę murowanego klasztoru prawdopodobnie prowadzono równolegle z budową nowego kościoła. Księgi klasztorne wspominają w 1740 r. przełożonego prac budowlanych, co świadczy o szerzej zakrojonej inwestycji. W 1755 r. podano, że przeor nie może poradzić sobie z budową. Prace trwają. W 1771 r. wybrano specjalnego podprzora, który miał być kierownikiem budowy - "praefectus fabricae", zakończonej najpewniej dopiero na konsekrację kościoła. Plan Lublina (z 1716 r.) , wykonany według rysunku C. d` Orxera nie jest dość precyzyjny, aby mógł wskazać zarys bryły klasztoru. Podobnie miedzioryt J. Maszewskiego (z 1774 r.) z widokiem na miasto. Przyjąć można, że murowany klasztor OO. Karmelitów w pierwszej fazie powstał w ostatnim ćwierćwieczu XVII w. Rozbudowano go w połowie XVIII stulecia, może przy udziale warsztatu Fontany. Z planu Lublina, powstałego w 1783 r., wynika, że budynki klasztorne przylegają do kościoła jedynie od strony wschodniej. Więc powstanie trójskrzydłowego klasztoru stycznego dwoma końcami do kościoła mogło mieć miejsce na przełomie dwóch minionych stuleci.
    image
    W momencie przekazania klasztoru OO. Bonifratrom, polecono sporządzić dokładny plan budynków. Projektowano przebudowę wnętrza mając na uwadze zmianę funkcji z klasztornej na szpitalną. Projekty adaptacyjne wykonał budowniczy obwodu lubelskiego Ferdynand Konotkiewicz, a rysunki zrobił Szpinalski w 1837 r. Przekrój poziomy budynku daje pewną orientację o układzie wewnętrznym dawnego klasztoru. Do wnętrza prowadziła furta po prawej stronie kościoła. Wchodziło się na korytarz, do którego kolejno przylegały pomieszczenia :"..dla Fortyana i przyięcia słabych", łazienka, schody, spiżarnia, sień, kuchnia. W narożu było duże pomieszczenie, służące klasztorowi jako refektarz, ale już w drugim (środkowym) skrzydle budynku. Dalej: "Sala Obłąkanych" z kilkoma ściankami tworzącymi cele dla chorych, które w projekcie "Jaśnie Wielmożny Naczelnik wojenny uznał niepotrzebnymi" - jak opisano na marginesie planu. Wreszcie trzecie skrzydło posiadało : piekarnię, "westyrie zakonną", "westyrie słabych", skład apteczny oraz pomieszczenie dla prowizora. Na piętrze, nad refektarzem była "Izba Posiedzeń" oraz dwie duże sale dla chorych. W połowie XIX w. szpital przyjmował kilkadziesiąt osób, zaliczony do "...rzędu pierwszych w całym Kraju Polskim pod względem porządku opieki a może i upasażenia".
    Klasztor a poźniej szpital powstał jako budowla złożona z trzech skrzydeł zamykających prostokątny dziedziniec (wirydarz), którego czwarty bok wypełniło prezbiterium kościoła. Współcześnie OO. Karmelici zamieszkują dwudziestowieczny, wolnostojący dom. W pełnym zieleni otoczeniu kościelno - klasztorno - szpitalnym znajduje się jeszcze kapliczka murowana z połowy XIX w. Budynki administracyjne i dezynfekcyjne powstały w latach 1910 - 1911. W dawnym klasztorze pomieszczony jest obecnie Wojwódzki Szpital Zespolony. Mieszkańcy Lublina często przywołują dawną nazwę, mówiąc "szpital u Jana Bożego".
  • Karmelitański powrót
    image
    Nastąpił dość nieoczekiwanie. W r. 1963 O. Albert Urbański udał się do Lublina jedynie w celach edukacyjnych, a nie rewindykacyjnych. Zamieszkał w klasztorze OO. Karmelitów Bosych, gdzie bywał ks. M. Włodarczyk, rektor kościoła św. Eliasza. Wywiązała się rozmowa, między innymi o trudnościach finansowych związanych z utrzymaniem kościoła. "Wtedy O. Albert zapytał, czy nie zechciałby przekazać kościoła OO. Karmelitom. Ks. M. Włodarczyk tę propozycję pochwycił z entuzjazmem" - zapisano w kronice. Sprawa została zreferowana prowincjałowi O. Janowi Konobie. Jego następca O. Piort Żuk kontynuował starania na rzecz odzyskania kościoła. Dnia 27 lutego 1969 r., decyzją Kurii Biskupiej w Lublinie oddano świątynię św. Eliasza OO. Karmelitom. Pierwszym rektorem kościoła został O. Maksymilian Stachnik. Powołano Ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego dla Akademii Medycznej, który prowadził O. Bernard Panek. Krzewiono kult patronów służby zdrowie, w tym św. Łukasza i św. Jana Bożego. Karmelitański ośrodek duszpasterski wytrwale posługuje tak zdrowym, jak i chorym oraz cierpiącym.
Kontakt

Klasztor OO. Karmelitów Szpital Jana Bożego
Kościół pw. św. Eliasza proroka
ul. Biernackiego 9A Lublin
Tel. (081) 747-12-04 lub 743 37 96